# 21
W końcu Mifu ma swoją upragnioną kicię i to nie o mnie chodzi. Trochę najedliśmy się strachu, kiedy czmychnęła z auta i musiał gonić ją po jakiś krzakach, a złapał w sumie tylko dlatego, że okazała się za duża, żeby przecisnąć się przez ogrodzenie. Jest śliczna, srebrna i pewnie niedługo jej zdjęcia zajmą ostatnie wolne miejsca w moim albumie, a zamiast notek będą fotki typu Kicia śpiąca, Kicia zasnęła, Kicia się obudziła, Kicia pije mleko...
Oczywiście rodzice - jeszcze niedawno przeciwnicy posiadania kota - co teraz robią? No chyba nie niańczą zwierzaka?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz